Kalendarz

Październik 2017
P W Ś C P S N
« lis    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  

Archiwum

stres

Czyżby jeszcze bardziej chorzy?

Dziś chciałabym napisać o pewnej kwestii, która mnie bardzo zafrapowała już dobre kilka lat temu. Otóż przeczytałam wtedy w jakiejś gazecie, że osoby chorujące na depresję częściej niż inni zapadają na dodatkowe choroby. Jakoś niedawno przypomniała mi się ta kwestia i zaczęłam się nad nią zastanawiać, ale odniosłam ją nie tylko do depresji, ale i innych zaburzeń. Przyjrzałam się moim znajomym, jak i całkiem obcym ludziom, których spotykałam na swej szpitalnej drodze i wydaje mi się, że coś jest na rzeczy. Wiele z tych osób ma jakieś choroby współistniejące. Zauważyłam jednak, że raczej dotyczyły one tych ludzi, którzy zmagają się z problemami właśnie depresji lub nerwicy czyli silniej jakby związane są z obniżonym nastrojem. Nie znam zbyt dużo osób z zaburzeniami schizofrenicznymi, więc trudno mi powiedzieć, czy również częste są u nich choroby fizyczne. Podejrzewam, że ogromną rolę odgrywa tu stres i złe samopoczucie. Sama tego doświadczyłam jakieś 4 lata temu, gdy zaczęłam się uskarżać na bóle brzucha. Pewnego dnia ból był tak silny, że trafiłam na sor. Dostałam tam leki przeciwbólowe i rozkurczowe i zalecenie udania się do swojego lekarza rodzinnego. Ten zlecił mi podstawowe badania, USG i, niestety, gastroskopię. Badanie to wykazało, że mam refluks, podobno częsty obecnie problem. Lekarz nie bardzo mi mówił o przyczynach, ale wspomniał, że stres może być jedną z nich. A przecież przy moich lękach i atakach paniki, długotrwały stres jest nieunikniony. Teraz co jakiś czas leczę ten refluks, ale boję się, że w końcu dostanę wrzodów. Na razie inne choroby mnie omijają, nie licząc pewnych problemów alergicznych co jakiś czas, też pośrednio wiążących się ze stresem. Ale nie chcę bezczynnie czekać, aż coś mnie dopadnie i staram się regularnie badać. Stąd też niedawny wyjazd do Wrocławia. Nie wiem, na ile to prawda, ale jeszcze coś ciekawego i niepokojącego przeczytałam o stanach depresyjnych. Podobno szkodzą na serce tak samo jak palenie. Nie jest to ciekawa perspektywa, więc stąd moje badania w kierunku chorób serca. Tak sobie myślę, że ostatecznie jest dużo racji w tym artykule sprzed paru lat. Może rzeczywiście chorzy psychicznie częściej zapadają na fizyczne choroby? W końcu czy dusza i ciało nie stanowią jedności? Niektórzy z chorych czasem dość silnie się uzależniają od używek ( palarnie w szpitalach ), co też nie wpływa pozytywnie na zdrowie. Ja tu jednak przede wszystkim winię stres związany z chorobą i często ogromną wrażliwość osób chorych. Sama jestem przewrażliwiona i mocno wszystko odczuwam. Nie wydaje mi się, żeby była przesada w stwierdzeniu, że stres wywołuje choroby, te z kolei potęgują stres, co nawet ostatecznie może zabić. Tak było w mojej rodzinie.